Blog

Syndrom ratownika – komu i w czym (nie)pomagasz?

Przyjrzyjmy się dziś takiemu zjawisku jak „syndrom ratownika”. Pierwsza dostępna definicja po otwarciu Internetu brzmi:

„Syndrom ratownika to psychologiczne zjawisko charakteryzujące się silną potrzebą ciągłego ratowania innych, często bez uwzględniania ich autonomii i realnych potrzeb.”

Dojrzałe kobiety, z którymi pracuję, często opowiadają mi o swoim poczuciu, że jak przyjrzą się uważniej swojemu życiu i czasowi, który poświęcają na różne rzeczy, to mają wrażenie, że praktycznie stale komuś w czymś pomagają. I choć w pomaganiu nie ma przecież nic złego, to zauważają, że mają taką naturalną tendencję do ciągłego angażowania się w pomoc innym, nawet kosztem własnego samopoczucia i realizacji swoich własnych potrzeb.

To jak to jest z tym pomaganiem? Pomagać, czy nie pomagać? Przyjrzyjmy się temu bliżej.

Pomagasz wtedy, kiedy przede wszystkim odpowiadasz na faktyczną potrzebę. Nie na to, co Ci się wydaje, że ta druga osoba potrzebuje. Porozmawiaj, zapytaj, uważnie wysłuchaj. Czasem to już jest realną pomocą. Nie angażuj się w działania, których osoba po tej drugiej stronie być może wcale nie potrzebuje. Takie działania mogą prowadzić do zmęczenia, wypalenia, czy frustracji. Możesz popaść w myślenie w stylu: „Ja tu się zarzynam, a ona / on w ogóle tego nie docenia.”

Poza tym przyjrzyj się uważnie, jaką masz do tego przestrzeń? Czy zajmowanie się pomaganiem innym jest dla Ciebie w danym czasie Twoim priorytetem? Być może jest. Być może to teraz właśnie jest ten czas, kiedy ktoś Cię bardzo potrzebuje i wiesz, że to jest teraz zadanie numer 1 dla Ciebie. A może jest inaczej? Może pomaganie innym jest swego rodzaju wygodną ucieczką od zajęcia się najpierw swoimi rzeczami, odsuwaniem na później rozwiązania swoich własnych problemów. Bo są trudniejsze, bo trzeba się więcej napracować, bo tu czy tam zaboli.

Nie pomagasz wtedy, gdy nie uwzględniasz realnych potrzeb innych i jak to napisane było w przytoczonej powyżej definicji, nie uwzględniasz ich autonomii. Stale zajmujesz się tym, czego potrzebują inni wokół Ciebie lub tym, co Ci się wydaje, że potrzebują. Nie potrafisz na chłodno ocenić, czy tak naprawdę chcesz i możesz pomóc. Nie potrafisz odmówić. Rzucasz swoje zadania, często nieświadomie nagle zmieniasz kolejność na liście swoich własnych priorytetów. Angażujesz się w sprawy innych tu i teraz, bo przecież jesteś świetnym „ratownikiem” i kto jak nie ty?

Takie (nie)pomaganie niestety często szkodzi relacjom i osobom, którym próbujesz pomóc. Zamiast pomagania oferujesz często wyręczanie. Angażujesz swój czas, zasoby i energię nie zawsze tam, gdzie tak naprawdę powinnaś. Przyzwyczajasz innych, że zawsze jesteś dostępna, wystarczy zadzwonić, napisać i ty się na pewno tym przejmiesz i zajmiesz. Czasami za wszelką cenę zrobisz ważne rzeczy dla innych, odkładając swoje ważne rzeczy.

Zapraszam Cię dziś do przyjrzenia się Twojemu pomaganiu i ratowaniu innych:

  • Komu i w czym pomagasz, kogo od czego ratujesz?
  • Czy odpowiadasz na realne potrzeby tych osób?
  • Czego ważnego pomagając im, być może nie robisz dla siebie?
  • Jakie są tak naprawdę Twoje priorytety?
  • Od czego czujesz, że chcesz uratować siebie?

Ciekawa jestem Twoich przemyśleń. Mam nadzieję, że szczere odpowiedzi na te pytania, pozwolą Ci uporządkować obszar pomagania i być może (nie)pomagania innym i sobie w Twojej drugiej połowie życia.