Blog

Mam wrażenie, że ciągle na coś czekam…

Podczas pracy z kobietami w drugiej połowie życia spotykam się niejednokrotnie z takim stwierdzeniem: „Mam wrażenie, że ja ciągle w życiu na coś czekam.”

Czekam na usamodzielnienie się dzieci, na zmiany w pracy lub zmianę pracy, na prawdziwy odpoczynek. Czekam, aż w końcu będę miała czas dla siebie i nie będę ciągle taka zmęczona. Czekam, aż w końcu poważnie z mężem porozmawiamy o naszej relacji. Czekam, kiedy zwiedzę kawałek świata. Czekam, kiedy zajmę się nareszcie moimi pasjami, albo kiedy w ogóle je w życiu odnajdę. Czekam na to moje prawdziwe i szczęśliwe życie. Czekam, czekam i czekam…

Kiedy zaczynamy rozmawiać głębiej o tym czekaniu, odkrywamy jego prawdziwe powody (to tylko niektóre z nich, na pewno jest ich więcej):

  • Czekam, bo boję się zmiany. Nie wiem jak będzie wyglądało moje życie, jak „to coś” się naprawdę wydarzy. A jak nie będzie tak fajnie, jak mi się teraz wydaje?
  • Czekam, bo nie mam jasno określonych celów i priorytetów. Co życie przyniesie, to będzie.
  • Czekam, bo przecież tyle mam innych rzeczy do zrobienia i pełne ręce innej roboty, jak w kołowrotku. Życie i tak pędzi jak szalone.
  • Czekam, bo czekanie to w sumie „nic nierobienie”, a to jest wygodne. Przynajmniej nie ryzykuję, że coś się pochrzani.

I często tkwimy w takim stanie zawieszenia. Czekamy często nawet nie do końca wiedząc dokładnie na co.

Czy Ty też tak masz? 😉

Jeśli czujesz, że to o Tobie i uwiera Cię już to życiowe czekanie, to zapraszam Cię dziś do chwili refleksji i małego ćwiczenia. Przetestuj, do czego może Cię to doprowadzić.

  • Sporządź listę rzeczy, na które w życiu czekasz.
  • Przeczytaj ją uważnie i powiedz sobie, o czym tak naprawdę to czekanie jest.
  • Wybierz z tej listy jedną rzecz, na którą najbardziej czekasz.
  • Określ datę (konkretny dzień), kiedy chciałabyś, aby się to wydarzyło.
  • Wyobraź sobie ten dzień. Jak się będziesz wtedy czuła?
  • Napisz na kartce, co trzeba zrobić, aby to się zadziało.
  • Określ pierwszy krok, co chcesz zrobić, aby zbliżyć się do realizacji. Wypisz potem kolejne.
  • Zrób ten pierwszy, choćby nawet najmniejszy krok.

Dzięki temu Twoje czekanie zmieni się w działanie. Pierwszy krok pociągnie za sobą kolejne.

Czy zajmiemy się tym, na co czekamy, bardziej intensywnie, czy mniej, czas i tak będzie płynął. W takim samym tempie. Bezlitośnie, nie poczeka na nasze „doczekanie się”.

Jeśli czujesz, że nie chcesz już czekać, przejmij inicjatywę. Zrób ten pierwszy mały krok. Zamień czekanie na działanie. I zobacz sobie, jak się z tym czujesz?

A jeśli czujesz, że potrzebujesz wsparcia w procesie przejścia od czekania do działania, zapraszam Cię na zimową herbatę do mnie. Możemy przyjrzeć się temu razem 😊