Podczas sesji kończącej proces coachingowy jedna z moich Klientek – niesamowita kobieta w drugiej połowie życia – powiedziała coś, co zostało ze mną na dłużej:
„Wiesz Dorota, jedną z największych wartości, jaką wynoszę z tej naszej wspólnej pracy, jest to, że nauczyłam się patrzeć na siebie swoimi własnymi oczami, zamiast ciągle oglądać swój obraz w oczach innych ludzi.”
Zapraszam Cię dziś do chwili refleksji nad tym, jak patrzysz na siebie, szczególnie w tej drugiej połowie kobiecego życia.
Czy my – dojrzałe kobiety – potrafimy naprawdę spojrzeć na siebie swoimi własnymi oczami? Nazwać to, kim jesteśmy. Wsłuchać się w swoje potrzeby. Uświadomić sobie, jakie role pełnimy i ile ich tak naprawdę jest. Czy umiemy zobaczyć siebie od wewnątrz i z zewnątrz, bez filtra cudzych ocen?
W pracy z dojrzałymi kobietami widzę, że to często nie lada wyzwanie.
Bo gdy ktoś mówi mi, że jestem już „za stara” na kurs tańca latynoskiego – choć od zawsze o nim marzyłam – kasuję maila z ofertą szkoły tańca. Może faktycznie to dla młodszych. Ośmieszę się w moim wieku.
A tej pięknej, kolorowej bluzki nie założę… bo przypadkiem dotarło do mnie, że w pracy stała się gorącym tematem rozmów podczas obiadu na stołówce.
Dzieje się to często nieświadomie. Z jednej strony mówię, że nie obchodzi mnie, co inni myślą i mówią na mój temat. Ale gdy jednak się dowiem – zostaje to we mnie i po kawałku zjada moją pewność siebie. Zaczynam kwestionować swoje pomysły, zwłaszcza te odważniejsze. Podważam własne decyzje. A potem… zaczynam działać inaczej.
I to nie znaczy, że mamy nie słuchać, nie myśleć i wypierać obraz, jaki inni tworzą na nasz temat. Spójrzmy na niego jednak z dystansem. Przecież my same również tworzymy obrazy innych ludzi w swojej głowie. Każdy ma do tego prawo.
Dlatego dziś zapraszam Cię do tego, abyś spojrzała na siebie tylko swoimi własnymi oczami:
- Jaką siebie widzę i czuję: mamą, przyjaciółką, partnerką, szefową, kobietą?
- Co najbardziej w sobie lubię?
- Kiedy czuję się naprawdę szczęśliwa?
- Co potrzebuję odpuścić, aby być sobą?
- W czyich oczach nie muszę i nie chcę się na co dzień przeglądać?
Namaluj swój portret na nowo.
W Twoich kolorach i kształtach.
Nie odkładaj go na półkę z innymi obrazami.
Patrz na niego każdego dnia.
Swoimi oczami.