Odkąd zmieniłam moje codzienne życie z korporacji na własny biznes, wiele się w moim życiu zmieniło. Ale jest jedna rzecz, która już kolejny rok z rzędu mnie zaskakuje 😊
Umyłam okna przed Wielkanocą…
No cóż, przez kilkanaście ostatnich lat nie miałam na to czasu, siły, ochoty i w ogóle wkurzało mnie, jak ktokolwiek o tym cokolwiek mówił. Temat z listy tzw. drażliwych 😉
W tym roku nie tylko umyłam je „na czas” (według popularnego katalogu przekonań), ale w słoneczny dzień, z dobrą muzyką w tle, bo tak w ogóle to ja nie lubię odkurzać, ale jak się okazało – bardzo lubię myć okna – efekty widoczne od razu gołym okiem, tak jak lubię 😊
To może wyjaśnię, dlaczego akurat dziś Was tym być może zanudzam…
Podczas tych domowych porządków przyszły do mnie myśli, którymi chcę się dziś z Wami podzielić.
Wiosna przychodzi co roku. I co roku razem z nią wraca to samo hasło: wiosenne porządki. My – kobiety w drugiej połowie życia wiemy i czujemy, o co chodzi. Zderzamy się z tym hasłem i z roku na rok coraz bardziej czujemy zmęczenie, zniechęcenie i nawet to jasne czasem nie pomaga.
Ileż można sprzątać przestrzeń wokół siebie? Sprzątamy, pucujemy i czyścimy okna, szafy, ogródki, ale czujemy, że w środku nas daleko jest od porządku. W głowie chaos, natłok obowiązków, nierozwiązanych problemów, niewypowiedzianych potrzeb i rzeczy, które od dawna nam nie służą.
W drugiej połowie życia zaczynamy to czuć coraz wyraźniej.
To, że nie chodzi już o to, żeby mieć wszystko poukładane w domu i żeby umyte okna lśniły przed świętami.
Ale o to, żeby zacząć wreszcie mieć przestrzeń dla siebie.
A może tej wiosny warto zrobić trochę inne porządki.
Nie tylko w szafie, kuchni czy ogrodzie.
Ale przede wszystkim w swoim życiu.
Porządki w głowie
Pomyśl, ile rzeczy nadal nosisz tylko dlatego, że „zawsze tak było”, „powinnam”, „już nie wypada.”
Może ta wiosna to właśnie ten czas, kiedy warto zrobić miejsce na coś nowego. Zacząć od pożegnania tego, co już Ci nie służy i przyjrzeć się temu, co daje radość w codzienności.
Porządki w relacjach
Nie wszystkie relacje, w których jesteśmy, nadal nas karmią. Czasem jesteśmy w nich z obowiązku, przyzwyczajenia lub z poczucia, że nie da się już tego odkręcić.
A może akurat ta wiosna to dobry moment, żeby zadać sobie pytanie: Czy w tych relacjach jestem nadal naprawdę sobą? Jak to powiedziała kiedyś jedna z moich Klientek: „Dorota, to już czas w moim życiu na inwentaryzację znajomych.”
Porządki w czasie i energii
My – dojrzałe kobiety potrafimy „ogarniać wszystko”. Dom, pracę, rodzinę, innych.
Ale dobrze wiemy, że często w tym wszystkim nie ma miejsca dla nich samych.
Może niech tegoroczne wiosenne porządki nie będą kolejną Twoją listą rzeczy do zrobienia.
Może to lista rzeczy, które nie „musisz zrobić”, ale możesz odpuścić.
A może w tym roku… nie sprzątaj więcej?
Zatrzymaj się nad tym, co już zrobiłaś. Doceń siebie za to.
Może zamiast kolejnego popołudnia z odkurzaczem w ręku:
- pomyśl, co możesz odpuścić, co już od dłuższego czasu Cię męczy,
- przestać się tłumaczyć,
- zrób choć trochę miejsca na siebie.
Bo porządek w drugiej połowie życia to nie idealnie poukładana przestrzeń.
To spokój w środku i decyzje, które są naprawdę Twoje.
Małe (nie)porządki na dziś
Zatrzymaj się na chwilę i zapytaj siebie:
- Jakie działania odpuszczam w swoim życiu?
- Które relacje zabierają mi energię nie dając nic w zamian?
- Na co potrzebuję wygospodarować wreszcie czas i miejsce w moim dojrzałym życiu?
W tym roku zrób porządki w sobie, w swoim myśleniu, w relacjach.
Zamiast dokładać siebie na później, zacznij świadomie wybierać siebie właśnie tej wiosny.